wstecz
Urodziny
Tekst okolicznościowy Lidki Podlipnej
Postanowilam w Dniu Urodzin
przesłać tekst zadedykowany Wam, Nam wszystkim zebranym na stronie Shaumbrowej, i tym, którzy poza nią.
Data magiczna, taka jak dziś, rok temu wielką mocą była, Otwarcie Galaktycznych Bram..
Ósemki, symbol nieskończoności form...
Formować już można dowoli, jak komu się podoba.
Tworzenie nigdy nie skończy się, nie będzie dzieła doskonałego, bo ono ciągle rozwija się.
A w ogóle, jak sami to wiecie, to Ono jest, i Ono WIE!
A my, gdy podpięci - też.
08.08.08
..................

Zobaczcie, jakie piękne brzuszki ósemki dają.
A jakie okrągłe są zera.
Jajo tworzenia…

Ósemki, oddech nieskończoności, akcje otwartych serc.

Osiem symbol dostatku i dobrobytu,

szybkich decyzji i spływów
W materii lustrzane odbicie.

Zero, dopełnienia kres.
Punkt zaszczepienia.

Sygnał że okrągły, znaczy cały, znaczy, że pełny,

W ruch, wir wprowadzony, częstoliwości gładkich.

Na tyle lekkich, że mogą poddac się, nie opadają i nie stoją.
Dynamika potężna,
A ty nadążasz..
Zrzucony cięzar.
.
Elipsy forma.
Pionowa.
Poziom już jest, jeszcze resztę do pionu
Kwiat Lotosu.
Osemki ze wszystkich stron.
Kwiat Życia, szescian, a tam Chrystusowa energia.
Gwiazda Davidowa, itp, itd, jakkolwiek nie nazywałoby się.
Jest.
Jakkolwiek by nie narysować, wszędzie to samo, to samo ze wszystkich stron,
Gołym okiem widać.


...........................

Więc mi się marzy, Kochani, aby nas bylo więcej i śmielej i pewniej niech to się przejawia.
W Dniu urodzin temu, który zalożył stronkę, szczególne podziękowania, i WSZYSTKIM ENERGIOM SŁUŻĄCYM,
Ludziom współtworzącym, tłumaczącym, przekazy przekazującym, Kreacjami pięknymi się mieniącym...Ufającym, Kochającym, Szanującym, Honorującym, Otwierającym i Otwartym.
Mającym wielki wpływ na Całość.
Mistrzom, oczywiscie, Niebu i Ziemi, Niebostworzeniu Całemu.
Wszystkim gratulacje i życzenia,

W związku z tym dedykuję tekst, napisany w dniu 27.VII.2009r.
myślę, że jest dopasowany.

Najpiękniejszego!
Największego!
Wam, Wielkim.

      Lidia Podlipna



Nie mogę się już doczekać


Kto następny…
Wyczuwam, że już,
Kolejka jest, do obudzenia czas.
Pocałunek w czoło, błogosławieństwo.
I kwiatek w słońcu tak rozwija się
Sam.

Wszystkie przygotowane.
Już widać zaczątki, kolory, kto, jaki ma.

To pelargonie na moim tarasie.
To ludzie wokół.

Chodzę i obserwuję sobie,
Czasami bardzo proszę,
Ach, rozwiń już się,
Chcę zobaczyć cię.
W pełnej krasie.

Potem odpuszczam, nie naciskam, wiem,
Że proces jest,
Wiem, że czas przyjdzie
Na każdego jego własny.

Nie przeszkadzam przyrodzie,
Nie wywołuję sztucznego porodu.

Czekam z czułością i cierpliwie.
Jestem tuż, tuż, obok.
By przyjąć w ramiona swe.
Poczuć się raźniej…(?)

Co bym zrobiła, gdyby
Wszyscy zaczęli się stawać jak Bóg?
Samodzielnie stwarzać?
Co ja bym mówiła ludziom tym?

Jaką rolę bym pełniła?
Cierpienia nie ma, krzywdy też nie.

Po co rady wtedy, komu?
Me?

Nie mam rad.
Nie mam. Recept nie daję też.
Wszystko zdrowe jest, rozwija się
Pięknie.
Samo z siebie.

Sobie jestem pośród nich,
Sobie jestem w raju mym.

I tyle, i to, co liczy się.
Jestem szczęściem zmaterializowanym.
Nie sama.
Bo tych szczęść widzę więcej.
Tak, jak zawsze chciałam.

27.VII.2009r.



Albo jeszcze taki, dopiero mi się napisał...

Na urodziny…

Nie ma nic piękniejszego na świecie.
Ponad człowieka szczęśliwego,

Dziecka widok,
Które śpi.
Tuż po narodzeniu.
Rączki trzyma w górze.
Słodycz w samym patrzeniu…

Nie ma nic piękniejszego, no nie ma.
Człowiek z otwartym sercem,
Jak dziecko, niemowlę
Wdzięczne, słodkie swoim urokiem.

Gdy śpi.
A faktycznie, gdy dusza jego jeszcze żywa jest.
Pamięć ma.
Im mniej wie o tym świecie,
Im jeszcze kołyska chroni je.
On, niby tu taki, bezbronny,
Siłą ducha jest.
Wielką.

Och! Wiedzą to rodzice,
Gdy napatrzeć nie mogą się na swoje dziecko.

Nie ma nic piękniejszego na świecie,
Poza człowiekiem właśnie takim,
Który przygarnąć się chce
I potrafi drugich rękami otulić.
Swymi.

Ufny taki…
Niesparzony życiem.

Cudny widok ten, chcę go mieć w innych ludziach.
Obraz tęsknotą serca mojego.

Budźcie się ludzie, budźcie.
Stańcie się jak dzieci.
To Jezus powiedział.

Patrzeć mi się chce.
Serce się otwiera, gdy wiesz, że nikt nie zrani cię.
Już nie.
Dlaczego znów ufnym nie chcesz być?
Nie bój się, to nie jest świat żmij.
Wybierz ten, gdzie żmije oswojone są.
Ty oswój sobie je.

Nie ma nic piękniejszego na świecie jak miłość w użyciu.
Widok tych, co wpadają sobie w ramiona,
Są życzliwi sobie i światu.
Naiwni (?)
Hmmm.
Mówi to ten, który nie potrafi, lub boi się,
Słabi (?)
Hmmm mówi to ten,
Który mimo, że bogaty, biedny jest.
Wszak pieniądze swe zdobywał po to,
By kochać mogli go.
Zdobył, a nie kochają, tylko pieniądze jego,
Jak to jest?

Ano serce czyste, radosne,
Miłością zagospodarowane nic nie kosztuje, więc.
Czy warto prezenty robić sobie takie.
Które bardziej pocieszeniem są, ukojeniem w stracie?

Nie lepiej by, wpadł jeden drugiemu w ramiona?
Nieważne, jaki samochód, i czy ma kapelusz, ona?
Kochanie dotyczy każdego.
Tęsknota prezesa, prezydenta, odźwiernego….
Jednakowe są drogi dla wszystkich.
Takie same żłobienia, dziury, asfalt,
Nie robi się droga lepsza, dla prezydenta.

Lecz wpośród radosnych, szczęśliwych ludzi,
Jakże byłaby przyjemniejsza!
Automatycznie zrobiłaby się… lepsza.


8.08.2009r.


W dniu, w którym otrzymałam informację o zrealizowanej decyzji połączenia z Jam Jest.
Jednego z Was.
Nic nie sprawi większej radości i zadowolenia niż drugi obudzony... boskość przysposobiona jego (jej)
RANO DOŚWIADCZYŁAM TEGO ODCZUCIA.
BŁOGOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ ZA DRUGIEGO, TJ. DRUGIEMU - NAJLEPSZY PREZENT POD ŚŁOŃCEM.
DRUGIE SŁOŃCE...

Z miłością,
LIdia


do góry

Lidia Podlipna, Chełm, Polska, Pracownia twórcza „Alchemia”, lidiapodlipna@wp.pl