wstecz
Przemyślenia osobiste
na temat potencjalnych wydarzeń w Strefie Zero

Napisane 27 lipca 2010 pod wpływem treści przekazu „Wiadomość dla Lightworkers


Pewnie odbierasz ten tekst ze zgrozą i przerażeniem...
Mam sygnały, iż wiele osób tak go odebrało – przyznaję, że i mnie to dotknęło.

Skojarzyło mi się kilka faktów z różnych źródeł i stworzyłem własną teorię na ten temat.
A oto podstawa mojego rozumowania:

1. „Tobiaszowe” wspominali o istnieniu ludzi bez duszy - ubranko ziemskie "nie zamieszkałe" - którzy funkcjonują
    normalnie, jak każdy i tylko (podobno) w oczach widać "pustkę".
    Tobiasz i Adamus dali nawet historyczne przykłady takich ludzi.
    I tu niezmiernie ważna ciekawostka - ciało umiera i... znika - rozpada się na atomy!!!
    Po takim człowieku nie ma śladu - nie ma ciała.
    (Patrz historia "identyfikacji" Hitlera?)

2. Z innego źródła.... "nastąpi okres, kiedy dusze zaczną opuszczać ciała".
    Ten okres już się zaczął (to moje zdanie, chociaż na teraz bez dowodu – tylko odczucie).
    Dusze odchodzą (podobnie jak przyszły zasiedlając ciała), ciała zostają i nadal funkcjonują.
    I jak gdyby nic się nie dzieje - wszystko "po staremu" - wg naszej ułomnej obserwacji.

3. W Strefie Zero nastąpić ma 144 godzin ciemności i tu zaczyna działać nasza
    wyobraźnia - mózg zaczyna podsuwać myśli coraz to bardziej straszne - horror na Ziemi.
    I jest to normalne, naturalne dla nas - takie emocje muszą wystąpić, a za nimi ludzkie
    odruchy... "a co z bliskimi, a co ze mną..."

4. I co się dzieje?
    Oczywiście, ludziki umierają ze strachu - i to jest też normalne - strach zabija.
    Ale... jeśli duszyczka już dawno opuściła ciało, to.... trupy nie zalegają ulic i domów,
    ponieważ ciała znikają - rozpadają się na atomy!

No i mamy, jakieś tam, wytłumaczenie dlaczego nie będzie horroru !
Pasuje?

W kazdym razie, ja poczułem się dużo lepiej - już mniej martwię się bliskimi i ich losem.

Andrzej