wstecz
Myśl
Z dedykacją dla mojej bratniej (choc nieco zagubionej ;-) ) duszy - Iwony.
Czytam Wasze strony od jakiegoś czasu... ciągle szukam, choć chyba coraz mniej - bo po co? ;-)))
Kilka dni temu wykiełkowała mi w głowie pewna myśl, którą ubrałem nieco w słowa...
pomyślałem, że wyślę je do Was...

brak linii?


...deszcz... padał niedawno...
wracałem wtedy...
złote słońce przez kłębowisko wielobarwnych chmur swymi promieniami
oblewało Ziemię...
mokre jezdnie, ziemia i pełno kałuż...
czekałem na zmianę świateł... stałem... obserwowałem Świat...
wzrok mój spoczął na sporej kałuży... brudna woda... lecz nadal woda...
choć nie to, teraz istotne...
patrzyłem na kałużę.. na wodę, którą co chwilę rozjeżdżały koła...
woda przelewała się w meandrach niecki, która na ten czas stała sie jej domem...
koło rozjechało, potem drugie wodę rozdzieliło i między zagłębieniami
przelewało...
a woda?
jakby nic sobie z tego nie robiąc, wracała na swoje miejsce...
ze spokojem, z pełną obojętnością...
niemal z radością powtarzania tej
samej czynności...
następnego dnia już jej nie było... wyparowała... heh... ale powróci,
znowu i znowu... z kroplami następnej ulewy...
i będzie tak powracać...
chyba, że zadecyduje inaczej...
może stanie się sokami wypełniającymi kwiaty polne... może będzie
kroplą w mrówce... może człowiekiem...
ja wybrałem bycie wodą...tylko jeszcze nie zawsze pamiętam, że zawsze
jestem wodą.
. zatrzymując się na chwilę w człowieku uważam się za człowieka tylko...
lecz, gdy pozwolę naturze swej podążać za prądem, znowu...
jakbym nic sobie z tego nie robiąc wracał na swoje miejsce...
ze spokojem, z pełną obojętnością... niemal z radością powtarzania tej samej czynności...
Jestem Mistrzem.


           Z dedykacją dla mojej bratniej (choć nieco zagubionej ;-) ) duszy - Iwony.

Michał


do góry