ŻYĆ ZMIANĄ
Leas Blog - Tekst Lei Hamann15 stycznia 2010
Źródło: www.eelea.de
Tłumaczenie: Victoria F. Hammernick
![]()
Dzisiaj otwieraja sie drzwi do naszego Goscinnego Pokoju.
Ostatnie dni wypelnione byly zmianami, przychodzaca energia i duzym ruchem.
Jak zawsze, kiedy wyrazamy zgode na cos n o w e g o, obserwuje, jak zmienia to gruntownie mnie i moje zycie.
To nie zawsze takie proste. W czasie, kiedy wszystko jest w ruchu, potrzeba duzo zaufania, aby byc w sobie
i uwierzyc, ze gleboko we mnie, to moja Dusza mnie prowadzi.
Zaufac, uwierzyc, ze nie musze znac, kazdego swojego kolejnego kroku. I zaufac, ze nawet wymagajace sytuacje zdarzaja sie tylko po to, abym mogla rowniez te zranione czesci we mnie otoczyc miloscia.
Za kazdym razem, kiedy w naszym zyciu nastepuja duze zmiany, tracimy rownowage.
To nie jest takie zle.
Kiedy zmieniamy sie, zmienia sie rowniez poczucie naszej rownowagi.
Przez dluzszy czas uwazalam za okropne, ze istnieja takie momenty, kiedy wszystko sie zmienia i zyczyna byc inaczej. Nie moge wtedy odnalezc siebie tam, gdzie poprzednio i poczuc siebie, tak samo, jak przedtem.
Sa to chwile, kiedy zauwazamy, w jakim stopniu sobie ufamy i jak gleboki jest w rzeczywistosci
nasz zwiazek z Dusza.
Sa to chwile, kiedy podstawowe sprzecznosci w nas, staja sie najbardzeij widoczne. Czasami sa to mysli typu:
"Zrobilam cos nie tak. Znowu zgubilam kontakt z moja Dusza. Nie powinnam robic tego, czy owego".
Mamy watpliwosci, kiedy zaczyna byc inaczej, niz myslelismy.
Ale jezeli naprawde chcemy zmian, to wlasnie m u s i byc inaczej,
Wiec w koncu, dochodze powoli do wniosku, ze skoro zmiany ciagle nadchodza, jest wszystko okay. I zamiast przezywac niepokoj i szukac przyczyn tych zmian, staram sie po prostu aby w tym byc: Okay, wszystko jest inaczej. Moja energia jest inna, moje cialo reaguje w zadziwiajacy sposob a moj rozum, no tak, ten w ogole nie nadaza za mna.
Wiec cofajac sie w siebie, zwracam uwage tylko na to, co jest dla mnie dobre i zostawiam sprawy ich wlasnemu biegowi.
Zartobliwie mowilam sobie wiele razy: "Podazam za swoja Dusza".
Ale jako ostatnia dowiaduje sie, dokad mnie prowadzi. I tak jest do dzisiaj.
I kiedy moja Dusza spoglada z gory na moje zycie i widzi te wszystkie zaleznosci, ja, jako czlowiek mozolnie przebijam sie przez zycie i nie siegam wzrokiem nawet poza nastepnych sto metrow, jakie mam przed soba.
Posiadam, co prawda podstawowe uczucue bezpieczenstwa i opieki ale w zaleznosci od tego, w jakim stopniu wstrzasaja mna zmiany, te uczucia przesuwaja sie na dalszy plan.
Jestem tak zadowolona, ze na poczatku tego roku obejrzelismy film o Mojzesie (..).
Mozna sie z niego, tak duzo nauczyc o wspolnej grze zaleznosci miedzy dusza a czlowiekiem.
Po pierwsze, przez to, ze Mojzes porzucil wygodne zycie i poszedl za swoim wewnetrznym glosem.
W wyniku tego, przechodzil w zyciu przez najgorsze burze.
I z pewnoscia mial wystarczajaco duzo powodow, aby kazdego dnia powiedziec:
"cholera, zrobilem wszystko zle. Moglem nie pojsc ta droga".
Moze i powiedzial tak w czarnej godzinie. Ale mial zaufanie do swojej duszy i ze to wszystko ma w koncu sens.
Rowniez z duzym zaintresowaniem obserwowalam rekacje ludzi, ktorych wyprowadzil z niewoli. W jednym momencie byl dla nich tym najlepszym i najwiekszym i padali przed nim na kolana. A dwa dni pozniej, kiedy wszystko bylo nie tak, jak oczekiwali, chcieli go juz ukamieniowac.
Rozpoznalam siebie w tych momentach rezygnacji i zwatpienia.
W czasie zmian, mamy zawsze mozliwosc przyzwolenia na wszystko to, co sie dzieje.
Mamy zawsze mozliwosc, aby zaufac. Zaufac, ze nasze zycie jest nie tylko bezsensownym ciagiem nastepujacych
po sobie zdarzen ale, ze gleboko w nas, zyje Madrosc i Milosc, ktora nas prowadzi.
Ale mozemy rowniez, sami skazac sie na widzenie tylko malego wycinka obrazui zagubic sie w nim. Mozemy tez, kazdy podmuch wiatru, ktory dotknie nas w zyciu odebrac jako zagrozenie. Albo dac sie poniesc nawalnicy zmian.
Jestemy zupelnie wolni w dokonywaniu wyboru.
Osobiscie, zauwazylam, ze o wiele prosciej i latwiej jest isc razem z Dusza, niz przeciwko niej.
Przyjecie tych wszystkich zmian, z wszystkimi zadziwiajacymi zdarzeniami, ktore ona mi przynosi, jest dla mnie spirytalnym procesem.
Wymaga od mnie porzucenia moich wyobrazen, zaufania swojej drodze i przyjaznego odnoszenie sie do siebie samej.
I od czasu do czasu mysle o Mojzesie, pozdrawiam go i dziekuje za przyklad, jaki dal.
Serdecznie Cie pozdrawiam - Lea
![]()
Tłumaczyła: Victoria F. Hammernick vhammernick@web.de www.shaumbra.pl

