wstecz
Znaleźć swoją drogę
Leas Blog - Tekst Lei Hamann
Niedziela, 9 maja 2o1o r.


Źródło: www.eelea.de
Tłumaczenie: Victoria F. Hammernick

brak linii?


Od czasu do czasu chetnie odpowiadam na pytania czytelnkow naszej strony internetowej.
Droga Przebudzenia, jaka idziemy stawia przed nami niejedno wyzwanie w naszym codziennym zyciu.
Co to dokladnie oznacza, moga zrozumiec tylko ci, ktorzy sami znajduja sie na tej drodze.
I zajecie sie pytaniami zwiazanymi z tym procesem jest dla mnie bardzo wazne.


Kochani Leo i Matthiasie,

z jednej strony przezywam w moim oddechu wieczne zycie, delikatnosc, milosc, spokoj i cisze, a z drugiej strony jestem totalnie zrozpaczona. Jak moge zdecydowac sie tak, jak Jeshua na zycie, ktore odczuwam w sobie,
jezeli nie wiem za co bede zyla za pare tygodni i z czego sie utrzymam?

Moim powolaniem, jako uzdrowicielka, chetnie dzielilabym sie z ludzmi na drodze zawodowej. Ale pod znakiem zapytania pozostaje to, ze w ciaga paru tygodni mojej pracy niemozliwe jest zarobienie wystarczajacej ilosci pieniedzy.
Mam problemy ze znalezeieniem klientow. W paru miejscach oglaszalam sie ale bez rezultatu.

W ciagu ostatnich tygodni probuje podjac pewna prace - bylby to wybor zapewniajacy pewne bezpieczenstwo,
ale w tej formie, jest dla mnie wrecz nie do przyjecia. Zaplata jest tak mala, ze prawie niemozliwoscia byloby
utrzymac sie z niej i nie mialabym wiecej sily, aby robic to, co lubie i chce.

Kochana Leo, kochany Matthiasie, nie wiem do kogo mam sie zwrocic, nie wiem, jak moge byc dla siebie pelna milosci, zdycydowac sie na zycie i jednoczesnie zarabiac pieniadze. Zmagam sie na mojej drodze i jednoczesnie jestem juz tak blisko siebie.

Pozdrawiam Was i dziekuje za wysluchanie. DZIEKUJE!



W twoim pytaniu odbijaja sie to, co przezywaja wszyscy ludzie znajdujacy sie na drodze przebudzenia:
w glebokiej i przelomowej fazie, gdzie stare juz nie funkcjonuje a nowe jeszcze nie do uchwycenia/ nieskonkretyzowane. Jest to czas, w ktorym rzeczywiscie stoi sie miedzy wieloma krzeslami. Sprawia to, ze sie boimy i watpimy w siebie. Nasuwa mi sie pare pomyslow, ktore moga ulatwic ten wyzywajacy/wymagajacy czas:

Przyjac opieke swojej Duszy rowniez z zewnatrz - ze swiata zewnetrznego

Tak samo, jak pozwalasz swojej Duszy dotykac swego wnetrza, tak samo pragnie ona otoczyc Cie miloscia na zewnatrz. Czasami oddzielamy nasze zycie duchowe od zycia ludzkiego. Pozwalamy sobie na duchowe przyjecie milosci, ale nie pozwalamy sobie jej doswiadczyc w naszej codziennosci - w swiecie zewnetrznym.

A przeciez to, czego potrzebujemy jako ludzie, jak miejsce zamieszkania, ubranie, zywnosc i cieplo to nic innego,
jak wyraz milosci naszej duszy.
Wiara w to, ze dusza nie moze ci pomoc w twoich ludzkich potrzebach, ogranicza.

Masz bardzo prosta mozliwosc przyjecia milosci swojej duszy, mianowicie poprzez Miekki Oddech.
Im bardziej pozwolisz sobie na przyjecie milosci swojej duszy oddychajac i im bardziej miekki/delikatniejszy bedzie
Twoj oddech, tym wiec wiecej Nowej Energii wprowadzisz do twojego zycia.
Tylko wtedy mozemy cos przyjac, jezeli bedziemy bardziej lagodniejsi i bedziemy wdychali milosc swojej duszy.
Twoje cialo jest doskonalym lozyskiem rzeki w ktorej tu, na Ziemi moze plynac energia twojej duszy.
Nie potrzebuje do tego ani sily i wysilku, tylko po prostu spokojnego, delikatnego oddechu.

Ta milosc, ktora czujesz juz w Twoim wnetrzu moze rowniez zaczac przejawiac sie w Twoim codziennym zyciu.
Cieply dom jest takim przejawem milosci twojej duszy. Pozywienie pelne milosci rowniez. A pieniadze to nic innego,
jak tylko milosc, ktora znalazla wyraz w zewnetrznej formie.

Twoj oddech pomoze plynac milosci twojej duszy. Wtedy i twoja intuicja podpowie ci, kiedy, co i jak masz do zrobienia na zewnatrz.
To nie twoj umysl wie, co jest do zrobienia, tylko twoja gleboka wewnetrzna madrosc i to ona przypomni ci, co jest teraz wazne a co nie.

Niestety w ciezkich, wyzywajacych sytuacjach, nasz umysl robi nam czesto psikusa swoimi obawami, napelniajac nas lekiem i strachem,co z kolei zabiera nam oddech i zostawia w napieciu. Wazne jest, aby wtedy gleboko zanurzyc sie
w swoich wnetrzu (brzuchu) i poczuc w sobie cisze.
Pytaj zawsze swojej duszy globoko w sobie, co rzeczywiscie sie zdarzylo, co naprawde sie stalo.
Ona odpowie ci czule i ta odpowiedz cie uspokoi.

Przyjecie rozwiazan zastepczych

Nasza droga nie przebiega najczescicej w prostej linii od konwencjonalnego zawodu do samodzielnosci i czynnosci, jakie najchetniej wykonywalibysmy. W miedzyczasie zatrzymujemy sie, co rowniez prowadzi nas do nowego, chociaz malymi krokami. Czasami wydaje sie nam, ze przyjmujac chwilowa prace robimy krok do tylu. Ale jest to tylko nastepny krok, prowadzacy nas blizej do siebie samych. Rowniez malenkie ziarenko nie staje sie z dnia na dzien olbrzymia jablonia.
Na jego drodze bywaja rowniez przystanki.

Jezeli chcesz, to pozwol intuicyjnie pokazac swojej duszy, czy jakas praca jest tym posrednim krokiem, zapewniajacym ci oparcie i bezpieczenstwo, zanim twoja niezaleznosc dojrzeje. Nie musi byc to zaraz najgorsza praca, jaka podsuwa ci twoj umysl, ale byc moze istnieje dla ciebie jakas posrednia droga, ktora pozwoli ci byc pomiedzy ludzmi, wzruszy cie i jednoczesnie przyniesie dochod.
Nie na zawsze, lecz tylko na krotko.

Przez pewien czas pracowalam jako pomocnica przy wypelnianiu regalow w Bio sklepie.
I mowiac szczerze, byla to najbardziej - meditativste - praca, jaka wykonywalam.
Zacznij robic to, co odpowiada twojemu sercu.
Rozpakowywanie paczek i ostrozne ukladanie towarow na polkach sprawialo mi tak duzo radosci. Byc moze za duzo, poniewaz wkrotce zaproponowano mi stala prace. Dzieki tej pracy nauczylam sie oddychac, miekko i delikatnie sie poruszac, byc miedzy ludzmi bedac jednoczesnie w sobie, jak rowniez czulego obchodzenia sie z innymi.

Zaprzyjaznic sie ze swiatem, w ktorym zyjesz.

W czasach przebudzenia przechodzimy przez duze zmiany. Niekiedy prowadza nas one do niewiary i braku zaufania
w otaczajacy nas swiat. Widzimy wszedzie „stara energie” i nie chcemy miec z nia nic wspolnego. I wtedy wkrada sie nasz umysl i zamyka lub zaslania nam droge do wyrazania siebie tutaj, na Ziemi.
Tak, na Ziemi nie wszystko jest doskonale. Kazda praca zawiera pewna twardosc/bezwzglednosc, jeszcze wielu ludzi nosi w sobie stress i napiecie - ale my tez nosimy to jeszcze w sobie.

Niekiedy jest to blogoslawienstwem, kiedy spotykamy ludzi, nie znajdujacych sie na tej samej drodze, co my, wtedy to mozemy cwiczyc sie we wspolczuciu i odkrywac w swoim wnetrzu te czesci siebie, ktore jeszcze sa zamkniete. Jezeli mamy otwarte serce to kazda sytuacja staje sie mozliwoscia do rozwoju i dalszego wzrostu.

Jestes wazna i kochana taka, jaka jestes.
Pozwol na bycie sobie tutaj na Ziemi i wniesienie swojego wkladu - obojetnie, gdzie obecnie sie znajdujesz.
Ktos, kto pracuje na kasie w supermarkecie i oddycha miloscia swej duszy, wnosi do swiata pokoj i uzdrowienie, tak samo, jak to robi Heilpraktikerin. Jest tylko wazne, aby isc droga, jaka prowadzi cie dusza a nie sluchac podszeptow umyslu, majacego zawsze dokladne wyobrazenia o nowym, a one bardziej przeszkadzaja niz pomagaja.

Zacznij robic to, co odpowiada twojemu sercu.

Przyjac pomoc socjalna lub podjac pomocnicza prace jako tymczasowe rozwiazanie nie znaczy, ze nie pozwalasz dojrzewac swojej wymarzonej pracy. I nie znaczy tez, ze musisz sie tym zajmowac wylacznie codziennie przez 8 godzin. Ale mozesz zaczac, tak mimochodem, oddychac, otwierac sie dla milosci, ktora pragnie plynac przez ciebie. Inni ludzie zaczna dolaczac do ciebie dopiero wtedy, kiedy ty zaczniesz.

Byc moze przypominasz sobie, czas przedszkolny. Byly tam zawsze dzieci, ktore wziawszy zabawki, zaczely z zapalem cos majsterkowac lub budowac. I bez zaproszenia z ich strony, dolaczaly do nich inne dzieci, zafascynowane ich radoscia i entuzjazmem.
Im czesciej w ciagu dnia pozwolisz sobie pracowac z radoscia, tym bardziej otworzysz drzwi dla innych ludzi,
ktorzy zechca dzielic twoja radosc. Mozesz tez zaczac rozmawiac ze swoja dusza, pisac o rzeczach lub sprawach, oddychac z Ziemia – lub po prostu z ludzmi dookola ciebie.
Nie rob tego dla innych lub dla pieniedzy- zrob to najpierw dla siebie. Z czasem dolacza do ciebie inni ludzie.

Niekiedy powodem przyjecia najpierw pomocniczej pracy moze byc to, aby pozniej moc z lekkoscia wejsc w nasza rozkwitajaca samodzielnosc. Twoja praca, ktora powstaje gleboko w twoim wnetrzu, jest jeszcze delikatna roslinka. Jezeli zmusimy te delikatna roslinke, aby z dnia na dzien zapewnila nam utrzymanie, spowoduje to niesamowite napiecie. Ale jezeli zostawimy nowemu czas na wyrosniecie i bedziemy towarzyszyc temu z radoscia, to ta mala roslina wyrosnie na silna i duza i zapewni ci utrzymanie.

Uwierz swojej duszy. Ona nie po to rozbudzila cie, aby ciebie teraz zostawic sama.
Ona zna te kochajaca droge - bedaca pelna zakretow i zawilosci - ktora pewnie cie poprowadzi.
Kazdego dnia pytaj swoja dusze o nastepny krok i o to, czy jest, co jest do zrobienia /i czy w ogole jest cos do zrobienia - i wsluchuj sie uwaznie, szczegolnie jesli odpowiedz nie jest taka, jakiej sie spodziewalas.

Twoja Dusza Cie kocha i poprowadzi Cie do rozkwitu - malymi krokami.

Serdecznie Cie pozdrawiam - Lea


brak linii?

Tłumaczyła: Victoria F. Hammernick     vhammernick@web.de          www.shaumbra.pl