wstecz
Codziennie kroczyć drogą swojej Duszy
Leas Blog - Tekst Lei Hamann
27 kwiecień 2o1o r.


Źródło: www.eelea.de
Tłumaczenie: Victoria F. Hammernick

brak linii?


Jesteśmy znowu w domu po naszym seminarium w górach (Fichtelgebirge). Były to chwile pełne spełnienia, kiedy to znowu wiele spraw mogło doznać wyleczenia. Ważną częścią tego seminarium było odczucie, ze rozwój ludzkości rzeczywiście obrał nowy kierunek. Ziemia porusza się w Nowej Energii. I każdy człowiek wcześniej lub później będzie skonfrontowany z koniecznością podjęcia decyzji, czy pójść ta droga rozwoju, czy nie.
Naturalnie, bywają na Ziemi wciąż od nowa fazy rozwoju, którymi możemy podazac. Każda epoka przynosi ze sobą nowe pomysły, nowe możliwości a tym samym również nowe wyzwania. Zawsze tez istnieli ludzie, którzy byli otwarci na Nowe i przyjmowali je z wdzięcznością- ale też istnieli zawsze tacy, którzy uparcie opierali się Nowemu.

Ten krok w Nowa Energie jest o wiele głębszy niż wszystkie dotychczasowe ewolucyjne kroki. Teraz rozchodzi się nie tylko o to, aby posiadać elektryczna lodowke, mócczytać drukowane książki lub telefonować przez internet - podczas obecnej ewolucji - chodzi o coś, co jest bardziej osobiste.
Chodzi o to, aby rozpocząć przyjmowanie miłości własnej duszy i znowu otworzyć się na życie.
Kiedy w czasie seminarium zestal poruszony ten temat, niektórych uczestników ogarnął strach : czy muszę się dzisiaj zdecydować, czy pojsc droga mej Duszy, czy nie? Co muszę zrobić w tej sprawie? Jak to w ogóle działa?

Wszystkie te pytania były obecne. Więc było dla mnie ważne, aby wyjaśnić, co oznacza dla nas ludzi, ta duża zmiana w codziennych sprawach.
Decyzja pójscia drogą swojej Duszy i ponownego połączenia z nią, nie jest decyzją podejmowaną na poziomie umysłu czyli na poziomie zrozumienia. Jeżeli tylko wypowiesz te słowa: „ Wybieram pójscie drogą mojej Duszy” nie zmieni to automatycznie niczego. To, co powoduje zasadnicza zmianę, to te niezliczone małe decyzje, które podejmujemy na co dzień:

- Klient przychodzi za pozno. Czy rozgniewam się teraz i zacznę walczyć z ta sytuacją, winiąc za nią innych, czy zacznę oddychać i dowiem się, jakie cześći mnie chcą dzisiaj zostać zintegrowane?
- Kierowca auta jadącego z tylu mnie przynaglamnie, ”siedząc” mi prawie na kole.Pozwolę ponieść się wscieklosci i zacznę mu wymyślać, czy popatrzę na niego ze współczuciem i przy najbliższej okazji pozwolę mu się wyminąć?
- Czuje, ze powinnam wypocząć i uspokoić się. Pójde za tym uczuciem, czy też za starym przyzwyczajeniem mówiącym, że codziennie muszę wykonywać te sama pracę lub to, co zostało zaplanowane ?
- Zaczyna mnie coś bolec. Czy zacznę szukać na zewnątrz winy, czy tez wezmę odpowiedzialność za siebie i pozwolę swojemu bólowi plynac, tak, aby mogło zaistnieć wyzdrowienie?
- W pewnym zwiazku nie uklada się. Ulegnę presji i zacznę zagluszac sama siebie, zadowolając tym samym inną osobę, czy tez będę wierna sobie?

To są te małe wybory, ktore ostatecznie decydują o tym, w jakim kierunku zmierza nasze życie.
Oczywiście filozofowanie o wielkich zmianach/kierunkach w naszym życiu, jest bardziej ekscytujące.
Idę drogą mojej Duszy. Integruję moje częśći. Pozwalam mojemu ciału wyzdrowieć.
To brzmi tak wspaniale! Ale pojscie tymi małymi krokami w naszym codziennym życiu, niczego nie unikając i oddając się rzeczywiście tej drodze – to jest dopiero ekscytujące. To są te małe cuda, którym my ludzie, możemy pozwolić zaistnieć.

Dlatego staram się utrzymać moją pracę w prostocie - realnie i praktycznie. Ważne jest, aby od czasu do czasu spojrzeć „z góry” na nasze życie i poczuć, co ogólnie się dzieje. Ale ważniejsze jest, aby każdego dnia zrobić nowy krok.
I przy tej wielkiej prędkości, z jaka zmienia się swiadomość na tej Ziemi, będzie coraz bardziej widoczne, kto zdecydował się iść dalej, a kto stoi w miejscu. Im dalej/bardziej będzie rozwijać się to Nowe na Ziemi, tym bardziej stanie w miejscu i bronienie się przed nim, będzie bardziej nieprzyjemniejsze. Tak samo, jak w miarę rozwoju wiosny, katar sienny staje się coraz bardziej meczący.
Być może jest to czas, aby otworzyć się przed nowym. Codziennie, małymi krokami.


PS. Dopisek tlumaczki - wycinek z książki „Stare dobre malzenstwo czyli rozmowy z moją Duszą”:

„Zapraszam Cię dzisiaj do miejsca, które zawsze jest blisko, którego nie trzeba szukać - jest w Tobie... Nie musisz jeździć daleko, płacić iluś tam setek lub tysięcy złotych, aby się dowiedzieć, jak je znaleźć - ono jest bardzo blisko Ciebie - na odleglość oddechu... Jest taka boska część Ciebie, która zawsze JEST I CZEKA... aż je zauważysz, muśniesz oddechem... i usłyszysz, jak mówi do Ciebie:

„ Jestem tutaj od zawsze... Czekam od eonów lat abyś zauważyła, ze jestem tutaj - Jestem tutaj aby Cie kochać. Kiedy rozpaczliwie wołałaś- Duszo moja, gdzie jesteś, przyjdź, potrzebuje Cie! – ja byłam i jestem tutaj, w Tobie. Ciągle mowię i szepczę do Ciebie. A Ty biegasz tu i tam, główkujesz ciągle zajęta- więc, jak masz mnie usłyszeć? Jestem tu od zawsze - nie wczoraj, nie jutro ale w tej chwili - TERAZ..
Szepczęi wołam, czasami „podstawiam Ci nogę” , abyś wreszcie wzięła głęboki oddech i... dotarła do mnie!
Mnie, część Ciebie, która zawsze tu jest.
Czuje się, jak uboga krewna, której w zasadzie się nie zauważa, tylko znosi i toleruje - ktorej właściwie nie ma.

Jak masz mnie usłyszeć i poczuć moja milosc, jeżeli nie poświęcasz mi czasu?
Czy zapraszasz mnie, gdy jesz śniadanie, do pracy, do szkoły?
Czy zapraszasz mnie, gdy się radujesz, gdy płaczesz lub gdy jesteś smutna?
A ja tu jestem - najbliżej, jak tylko można być - na odleglosc mrugnięcia okiem, na odleglosc oddechu...
Jesteśmy, jak stare, dobre maleństwo - znamy się już od tak dawna.
Jesteśmy ze sobą od zawsze – ale już tak długo - obok siebie...

A ja chce otwarcie Cie kochać i okazywać Ci swoja milosc!Ale, jak każdy związek, również nasz - wymaga pielęgnacji i uwagi. Wiec zauważ mnie, zaproś mnie do swego życia. Chce Cie widzieć szczesliwa i radosna, bogata i niezależna! Badz wiec ze mną w każdej Twojego życia, w spokoju i rozpaczy, smutku i radości, równowadzei szaleństwie! Pragnę, abyś byla, jak ptak, który nie orze, nie sieje a zbiera! Pragnę Ciebie, wiec nie odrzucaj mnie, zauważ mnie i zaproś mnie, oddychaj mną - badz ze mna w oddechu...
Jestem tak blisko Ciebie - w Tobie... Nie tam, nie gdzieś... Nie wczoraj, nie jutro... Tylko - TUTAJ i TERAZ...”


PS do PS.
Ja pojechałam jednak na kurs - na spotkanie z Shuambra, w ramach Szkoły Seksualnej Tobiasza.
I odtąd dziękuje sobie każdego dnia, ze pozwoliłam sobie na to!
Przyjaciele - to najwspanialszy prezent, jaki można sobie zrobić!

Dla mnie osobiście, pytanie - jak bardziej pokochać siebie - było ciągle aktualne w moim życiu, wiec Aliyah - było następnym, bardzo pięknym, bardzo prostym krokiem do SIEBIE. To jest TO COŚ - co powinniśmy poznać zaraz po przyjściu na świat, COŚ, czego powinnismy nauczać w przedszkolu i szkole, COŚ, co powinniśmy wyssać z mlekiem Matki !!! Jestem wdzięczna sobie za to cudowne doświadczenie.

Nasi nauczyciele - Lucieta i Andrei, z wielką miłośćią stworzyli (wraz z nami ?), cudowną, Bezpieczną Przestrzeń, w której mogliśmy gruntownie siebie odczuć, poznać i... zakochać się w sobie! I wybrali tak piękne miejsce na to doświadczenie - przepiękne ambiente hotelu, doskonala obsługa, kucharz z fantazją - ja czułam się wręcz holubiona przez nich. Tak, tak - w pewnym momencie, pozwoliłam sobie na to, pozwoliłam sobie sluzyc.

Wiec Przyjaciele - nie czekajcie dużej - pozwólcie sobie na POKOCHANIE SIEBIE !!!


Z Miłością
Victoria


brak linii?

Tłumaczyła: Victoria F. Hammernick     vhammernick@web.de          www.shaumbra.pl