wstecz
Gdy umysł uczy się mówić ”duchowo”
Leas Blog - Tekst Lei Hamann
Środa, 13 Października 2010
Źródło: www.eelea.de

Tłumaczenie: Monika Anna – Nieneyih

brak linii?


Zdjęcie: Monika Gromek - "My Life"

my_live



Bardzo często mówię o pozwoleniu sobie na wpadnięcie w ramiona swojej duszy.
Jeśli ktoś jest otwarty na doświadczenie, które kryje się za tymi słowami, wówczas może być pięknie, cudownie.
Może to być chwila, w której pozwalamy na uwolnienie, na przybycie do Siebie, na czucie się kochanym i wspieranym, na pozwolenie życiu płynąć.

Umysł doskonale wie, że wypowiedziane słowa i wspaniałe doświadczenia, są w pewien sposób ze sobą powiązane
i zastanawia się: Jak mogę się tam dostać? Ta zdolność umysłu była bardzo pomocna, kiedy byliśmy myśliwymi
i poszukiwaczami pożywienia. W poprzednim roku, latem zbieraliśmy tu jagody, więc w tym roku powrócę tam,
w to samo miejsce, by znowu je tam znaleźć i zbierać. Umysł zaoszczędzał nam stale, od nowa szukanie jagód.

Dla naszego wewnętrznego rozwoju duchowego, ta zdolność umysłu jest wyraźną przeszkodą. Prawdopodobnie słowa: ”Pozwolenie na zanurzenie się w ramionach swojej duszy” wywołują wewnątrz nas coś, co oznacza - muszę to „uczynić” albo muszę to „osiągnąć”. I jeśli pod słowem „czynić” czujesz nacisk czy niechęć, wówczas zauważysz, że nie jest możliwe, w pełni doświadczyć Miłości, którą odczuwasz poprzez Otwartość i Rezygnację z celu.

Często moi klienci, po pierwszej sesji ze mną, oświadczają, że "to" nie zadziałało.
Mówią, że codziennie ćwiczą „wpadanie w ramiona swojej duszy”, ale nie idą dalej.
Jest tak po prostu dlatego, że podczas prywatnej sesji nie podążamy za celem naszego umysłu,
który za wszelką cenę chce coś osiągnąć. Jest to możliwe tylko poprzez otwartość i kontakt z własną DUSZĄ .

Możemy nauczyć się rozpoznawać, kiedy nasz umysł wchodzi tam, gdzie nie możemy dalej pójść, tam, gdzie utknęliśmy i cierpimy. Za tym wszystkim stoi umysł - i choć stara się ze wszelkich miar czynić dla nas wszystko, jak najlepiej - ogranicza nas.

Bez względu na to, jaki masz zamiar, co czynisz - przyjmujesz miłość, wpadasz w ramiona swojej duszy, spokojnie oddychasz, przyjmujesz dobrobyt czy też pozwalasz na kreację - zauważysz, że więcej nic już nie płynie – zaprzestań
na chwilę wszystkiego.  Zaniechaj wszystkiego przez chwilę, pozostań w bezruchu. 
Często w takim momencie spotykamy się z lękiem przed "uczynieniem tego", czy lękiem "nigdy nie wydostanę się stąd", ale jeśli jesteśmy przez chwilę w bezruchu, wówczas coś się otwiera.

Twórca w umyśle traci przyczepność i staje się miękki, tworzy przestrzeń dla Nowego.

Prawdziwe przebudzenie tworzy się w ciszy, gdzie przestajemy walczyć, dokładnie tak powstają cuda ...


W Radości Lea

brak linii?

Tłumaczyła: Monika Anna – Nieneyih     mgromek@gmx.de          www.shaumbra.pl