BÓL
14 Lipiec 2010Leas Blog - Tekst Lei Hamann
Źródło: www.eelea.de
Tłumaczenie: Monika Gromek
Korekta: Marek Portych
![]()
Wszyscy ludzie na Ziemi, poza małymi wyjątkami, noszą wewnątrz siebie ogromna ilość bólu.
Mówiąc ból mam na myśli wszystkie nieprzyjemne odczucia, nieprzyjemne doznania fizyczne,
negatywne myśli, niepokój, lęki - po prostu wszystko to, czego najchętniej nie chcielibyśmy odczuwać.
W większości staramy się odrzucić ból albo go unikać. W naszym społeczeństwie szeroko rozpowszechnione jest, łagodzenie bólu. Na twarzy pokazujemy piękny, słodki uśmiech, zadowolenie, jak gdyby nic się nie działo.
Ale za maską życia skrywa się ogromny ból.
Wielu ludzi nosi w sobie ogromny smutek. Ciągle są naładowani, wystarczy tylko jakaś błahostka - wybuchają.
Ich ból posiada mnóstwo energii, która chce się rozładować. Ci ludzie nie muszą szukać kłótni, one same się tworzą, tworzą się w każdej chwili, gdziekolwiek się znajdują. Ich ból jest tak wielki, wewnętrzne napięcie tak ogromne,
że wszystko ich drażni i chętnie się obrażają.
Naturalnie, kiedy ból wzrasta, każdy najchętniej chciałby się go pozbyć. Energia bólu ma swoj niepowtarzalny rezonans. Jeżeli ktoś w moim otoczeniu przeżywa ból, wówczas poruszony jest mój własny, wewnętrzny ból.
Byłeś kiedyś wściekły, ponieważ twój partner nie czuł się dobrze? Jest to podobna sytuacja.
Ból twojego partnera poruszył twój własny ból.
W świecie, gdzie mało ćwiczy się spotkanie z własnym bólem, ból dowolnej osoby może wywołać prawdziwy
efekt domina. To zdarza się często w obrębie wlasnej rodziny - wszyscy naraz zaczynają chorować.
Ból rodziców pobudza ból u dzieci - i odwrotnie.
Weźmy przykład - podczas zażartej dyskusji dwojga ludzi, ktoś inny usiłuje się wmieszać, chociażby po to,
by łagodzić sytuacje. W konsekwencji wynika z tego jeszcze większa kłótnia, a nawet bijatyka.
Na szczęście, ból ma również swoje pozytywne strony: Może pomóc tobie być Obecnym.
Możesz praktykować spotkanie z bólem albo być z nim i żyć nim, żyć bólem.
Początkiem uzdrawiania i przebudzenia - bez względu na to, co go wywołało - jest powitanie go serdecznie i pozwolenie mu być obecnym. Obserwuj go, i jak długo będziesz go obserwował, tak długo nie będziesz nim żyć i tego bólu przeżywać.
Naturalnie, nasz umysł chciałby najchętniej rozpalić ogień tego bólu. Szepcze nam:
Ona zaczęła. To jest jej wina, nie zostawia mnie nigdy w spokoju. Jestem zraniony, wyrządzono mi krzywdę.
Wcale nie muszę na to pozwalać".
To jest straszne. I jeżeli będziesz podążać za tymi myślami - niestety - znowu znajdujesz się wewnątrz swojego bólu.
Jednak ćwiczenia pozwalają zaobserwować, jeżeli dotkniemy własny ból, zauważymy go, czule na niego spojrzymy wówczas wynurzy się i zacznie pomalutku się rozwiązywać, rozpuszczać. W bólu uwięziona jest czysta, życiowa energia, która chce się ponownie uwolnić.
Kiedy obserwujesz własny ból, kiedy obserwujesz płynięcie swojego oddechu, wówczas uwalniasz czystą energię,
które chcą płynąć. Bądź po prostu obecny.
Czasami od razu odczuwa się wewnętrzny spokój (spokój, cisza pozwala na tworzenie Nowego przyp.tlum.).
Aczkolwiek ból nadal tam jest.
Droga, która pozwala na spotkanie się z własnym bólem - jest największym darem, jaki możemy wnieść do tego swiata. Staniemy się jak domino, które tworzy Kolo z bólu, które nigdy nie upadnie i nie będzie wywoływać bólu.
Stajemy się spokojni. Oddychamy. Obserwujemy, to, Co Jest.
W ten sposób stajemy się wyspą pokoju wewnątrz wszechświata.
Serdecznie pozdrawiam - Lea
![]()
Tłumaczyła: Monika Anna - Nineyih mgromek@gmx.de www.shaumbra.pl

