wstecz
    Szlak został przetarty:
Proces ponownych narodzin!
Autor:
Tao, Bodhisattva
tao@bialan.pl

Tytuł: Szlak został przetarty: Proces ponownych narodzin!
Napisane: Pt gru 03, 2010 2:14 pm
Źródło: FORUM CC


Artykuł ten został umieszczony na prośbę autora.
Po zapoznaniu się z jego treścią doszedłem do wniosku, iż bezmyślne kierowanie się doświadczeniami autora,
może komuś przynieść szkodę. Dlatego proszę Czytelników zainteresowanych drogą doświadczeń TAO,
aby się z Nim skonsultowali zanim przejdą do praktycznych ćwiczeń i własnych prób z energią.

Andrzej


brak krechy?


To jest dla tych, którzy przechodzą swoje doświadczenia, lecz nie za bardzo się orientują, być może gdzieś utknęli. To opis mojej własnej drogi i własnych doświadczeń, ten szlak został przetarty, każdy chcący, może nim pójść.

Oddychajcie.
12 apostołów to 12 nitek DNA które każdy człowiek ma za zadanie zintegrować, złożyć w całość.
Każdy apostoł reprezentuje jedno całe pokolenie, a każde pokolenie to 12.000 wiernych.
12 pokoleń to 144.000 wiernych, którzy mają zostać opieczętowani na czole.
Czoło to miejsce 6 czakramu, szóstego zboru, szóstego kościoła, zwanego także szóstym świecznikiem.
Tak to mniej więcej wygląda. A teraz od początku, jak wygląda cały proces?


Wstęp, jak to mniej więcej wygląda u większości ludzi?

1.
Większość ludzi ma podwójne DNA, znaczy to, że ma w swoim ciele działające dwie wstęgi. Zwane są dwoma złodziejami, jeden jest dobry, drugi zły. Ale to tylko symbolika, opowieść o tym, jak zbudowany jest człowiek,
jak to wszystko działa.
Każdy człowiek podczas narodzin dostaje określoną ilość energii, która ma starczyć mu na całe życie.
Ta energia daje życie! Każdy człowiek może dowolnie wykorzystywać tą energię, jest taką duchową walutą,
powiem więcej, to księżycowa waluta! Może ją gromadzić i oszczędzać, by starczyła mu na dłużej, bądź zamieniać ją na określone wartości. Ta energia służy ludziom przez całe ich życie, dopóki się nie wyczerpie. A gdy się wyczerpie, wtedy człowiek umiera. To takie proste!

2.
Każdy człowiek może tą energię wymieniać na co tylko chce. Może ją zatrzymać dla siebie i utrzymywać swoje ciało
w zdrowiu przez długi czas, może ją wymienić na zdolność uzdrawiania, bądź dostatek i inne rzeczy. Prawda jest taka, że ludzie wymieniają ją na wiele rzeczy, bo wiele rzeczy jest potrzebnych do tego by przeżyć na tym świecie.

Można ją również oddać innym, można się nią dzielić z innymi... Staniesz się wtedy sławnym uzdrowicielem, świętym,
ale zapłacisz za to własnym życiem, będzie ono krótsze, bowiem tak jak inni potrzebujesz tej energii również do tego, aby żyć.
Możesz nauczyć się zdobywać energię z zewnątrz, możesz kraść ją od innych ludzi, jeśli pozwolą, bądź od zwierząt czy roślin. W ten sposób możesz polepszyć sobie standard życia, lecz zrobisz to kosztem życia innych. Możesz też nauczyć się pobierania tej energii z kosmosu... jest wiele sposobów, lecz wcześniej lub później może to zwrócić się przeciwko tobie, a śmierci i tak nie oszukasz, złapie Cię wcześniej lub później! Wtedy utracisz wszystko, oddając na przechowanie swojej Duszy, po czym zaczniesz od nowa, kolejny raz, kolejna inkarnacja, kolejna porcja energii i wszystko zacznie się od początku....

3.
Podczas życia, każdy człowiek może dowolnie dysponować swoją energią. Może przy tym pomagać innym, bądź ich wykorzystywać, tłumacząc to na język energii, albo będzie dzielił się swoją energią i błogosławił innych, bądź okradał
z energii innych.
Mówi się, że "źli" ludzie - w apostrofach, bo nie ma złych ludzi - żyją dłużej, ponieważ styl ich życia polega na służeniu głównie sobie, ludzie "dobrzy" - też w apostrofach, wiadomo dlaczego - z reguły żyją krócej i im częściej brakuje... cóż, ich styl życia polega na służeniu innym, a że każdy z nich normalnie ma tej energii ograniczoną ilość, szybciej się ona u nich kończy. To takie proste!

Studnia wody żywej i chrzest wodny... weź swój krzyż i pójdź za mną...

4.
Każdy człowiek nosi w sobie studnię życia wiecznego, jest to źródło energii, która nigdy się nie kończy!
Różne społeczności różnie je nazywają, chrześcijanie nazywają je studnią wody żywej, czasami piekłem lub Otchłanią,
w buddyzmie nazywana jest kundą, w której to jest uśpiona potężna siła zwana przez buddystów Kundalini...
Każdy człowiek może tę studnię otworzyć samodzielnie za pomocą różnych technik wykorzystujących umiejętne oddychanie, bądź przy pomocy drugiego człowieka za pomocą czegoś co w np. chrześcijanie zwą chrztem wodnym,
a buddyści zaś nazywają po prostu inicjacją seksualną.
Każdy kto gotowy jest oddać wszystko za wejście na te ścieżkę, wejdzie na nią w taki lub inny sposób.
Cóż to znaczy?

Dowiesz się. Lecz nie jest to prosta sprawa, bo bywa, że zamiast otwarcia studni życia następuje wzniesienie energii
na jednej z dróg pobocznych: na drodze prawej lub lewej dłoni, a wtedy zamiast zbawienia, otrzymasz iluzję zbawienia... zamiast dostania się do źródła niekończącej się energii, wymieniasz swoją własną i tworzysz sobie iluzję zbawienia! Wydaje się wtedy, że to już to... lecz jeśli w porę nie odkryjesz pomyłki, konsekwencją będzie wcześniej lub później śmierć z powodu wyczerpania się energii życia.
Być może nie wygląda to tak tragicznie, jak to opisałem, a może jednak tak... To jest mój punkt widzenia.
Jak pamiętam, na swoich początkach oddychałem dużo i jakoś nie widziałem większych efektów, a w konsekwencji
nie doceniałem oddychania... Aż pewnego dnia pewien ktoś zrobił mi chrzest wodny, taki prawdziwy chrzest, choć wtedy jeszcze nie nazywałem tego chrztem, z bardzo prozaicznego powodu, bo moje przekonania o chrzcie były inne!
Ale już nazwanie tego inicjacją seksualną było jak najbardziej na miejscu, choć wtedy zupełnie o tym nie myślałem w taki sposób, nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo tamte wydarzenie odmieni moje życie, jak wspaniały dar otrzymałem!

5.
A gdy źródełko wody żywej zostanie otwarte, wylewa się z niej cieniutki strumień płynącej rzeki do samej głowy, dłoni, oraz stóp. Od tej chwili już zawsze* będziesz czuł słabiej lub wyraźniej chłodny strumień energii wznoszącej się po kręgosłupie, oraz chłodny podmuch ze środka dłoni i stóp.
Podczas oddychania te chłodne strumienie się zwiększają, co się doskonale odczuwa, bo to są dosłownie fizyczne doznania! A z czasem i tak ten strumień będzie się powiększał i poszerzał swoim tempem, w następstwie czego odczucia będą się pogłębiały.
Od chwili podniesienia tej energii, każdy oddech będzie popychał Ją w górę, co więcej, każdy świadomy oddech będzie pompował tę energię zajebiście mocno i szybko! Oddychając w różny sposób odkryjesz, że można robić różne cuda
z przepływem tej energii, gromadzić ją, a następnie wznosić i przyśpieszać...
W czasie tego etapu zaraz po wzniesieniu tej energii, następuje wiele różnych rzeczy, między innymi tworzone czy też uaktywniane są nowe kanały, następuje zapalenie się czakr i ustawianie ich w taki sposób, by się połączyły i utworzyły pojedynczą, długą czakrę przechodzącą przez całe ciało, podobna jest wtedy do olbrzymiej trąby gotowej do zadęcia...
a wierzcie mi, dźwięk jaki się z niej za niedługi czas wydobędzie, będzie niesamowitym przeżyciem!
Na tym etapie następuje także przebicie czakramów dłoni, stóp i serca, co w kulturze chrześcijańskiej często nazywane jest ukrzyżowaniem, zachodzi w tym momencie bardzo delikatnie, ogólnie zależne jest to od sposobu oddychania.
Po chrzcie wodnym, energia będzie płynąć tymi kanałami przez resztę życia aż do samej śmierci.

Ukrzyżowanie, często nazywane Potopem, a przeze mnie także Skokiem w ogień...

6.
Właściwie nie wiem czy można to nazwać etapem, dla mnie to jest bardziej doświadczenie, które mogę wywoływać
u siebie cały czas za pomocą odpowiedniej techniki oddychania czy też mieszania ich w odpowiedni sposób.
Po raz pierwszy łatwiej jest to osiągnąć za pomocą szybkiego głębokiego oddychania, Osho doskonale opisuje samą metodę... a przy kolejnych próbach odpowiedni sposób oddychania wolnego także pozwala osiągnąć to samo, choć każde kolejne takie doświadczenie będzie zachodziło łagodniej od poprzedniego.
Niekiedy te doświadczenie wyzwalane jest spontanicznie w bardzo delikatnej formie, dzieje się to wówczas,
gdy ciało jest mocno zdrenowane z energii, np. po wykonaniu przekazu, czy bogatym seksie.
Na czym to polega?
Podczas tego doświadczenia następuje dużo silniejsze uwolnienie energii, a w konsekwencji dużo mocniejszy jej przepływ, Oj, to mało powiedziane, bo to już nie przypomina strumienia czy rzeki, to w dosłownym tłumaczeniu POTOP!

W tym doświadczeniu całe Twoje ciało zalewane jest potężną ilością zimnej, lodowatej, elektrycznej energii!
Masz wrażenie, jakbyś był podłączony do olbrzymiego kondensatora pod olbrzymim napięciem, twoje mięśnie się wyginają, twoje ciało znika w potężnym trzęsieniu ziemi, które ogarnia dosłownie wszystko! Potężne wibracje i brak odczuwania ciała, a jakiekolwiek poruszanie się staje się mocno utrudnione.


To wszystko wcześniej lub później doprowadzi Cię do Twoich kolejnych doświadczeń, nazywanych przeze mnie doświadczeniami pustynnymi.

Pustynia...

7.
Zabawa się zaczyna: 40 Dniowy Post na Pustyni: oczywiście od seksu i ostrzegam: nie będzie to wcale takie proste! Przyjdą do Ciebie córy Maru - Pana Ciemności - który będzie się starał zatrzymać Ciebie na Twojej ścieżce prowadzonej do wyzwolenia, będzie Cię kusił namiętnością i niesamowitą rozkoszą! Będziesz się kochał ze Szkarłatna Oblubienicą, zwana jest ona w Księdze Prawa jako NU, Nuit.
Energie te będą pobudzały Twoje centrum seksualne do granic wytrzymałości... a każdy taki gwałt zabierze Tobie część Twojej energii księżycowej, chłodnej, regulującej i uzdrawiającej!
A wtedy Twoje ciało wypełni gorąca energia słoneczna i zaczniesz umierać z pragnienia i wyczerpania!
Będziesz oddychał i od nowa ciągnął energię księżycową ze swojej studzienki wody żywej, a gdy wypełnisz Nią swoje ciało, znów przyjdzie NU i całą ją Tobie wyssie! Będziesz w panice, będziesz robił różne rzeczy, próbował z tym walczyć, wcześniej czy później i tak się poddasz i pozwolisz by NU się Tobą zajęła!
Będziesz miał do wyboru: Śmierć z wycieńczenia, lub pozwolenie na dalsze gwałty... aż w końcu odkryjesz niesamowitą metodę! Zresztą wiem o tym właśnie od Tobiasza, poruszał tą sprawę na jednym ze swoich shoudów!
Zaczniesz koncentrować się na swojej czakrze serca i jednocześnie oddychał wolno i głęboko! Bardzo świadomie!
I wtedy stanie się rzecz dziwna, energie wzniosą się z centrum seksu do kolejnego centrum splotu słonecznego i tym razem energia będzie wysysana z pępka! To niesłychanie istotna rzecz i tu przechodzimy do kolejnego etapu...

Trzy kuszenia Chrystusa, potrójna próba, Tobiaszowy Skok w przepaść,
      przedsionek Chrztu ogniowego, punkt krytyczny!

8.
Pustynia kończy się Trzema Kuszeniami przez ducha, który ponownie będzie chciał zatrzymać Cię na twojej drodze... Innymi słowy będziesz musiał się odważyć i skoczyć... a zostaniesz przyprowadzony nad samą przepaść prowadząca do Otchłani i Będziesz kuszony trzy razy, by do niej skoczyć!
Kultury wschodu nazywają te doświadczenia Samadhi!
Wiele o tym opowiadał Osho. Ale mi się bardziej podoba nazwa używana przez Tobiasza, więc zostanę przy przepaści.
A skoro się tu znalazłeś, nie obawiaj się, zaufaj sobie i skocz w tą przepaść, przejdź próbę, w której będą trzy próby!

W ten sposób doświadczysz chrztu ogniowego!
Wejdziesz w światło!
Wejdź w światło! Skocz w nie! I oddychaj!

Gdy energia będzie drenowana przez pępek, Twoje całe ciało będzie zanurzało się w Niesamowitym Świetle,
zaś ciało będzie umierało, twój oddech powoli będzie stawał się coraz wolniejszy i płytszy.
Nie opieraj się! Umieraj! Wejdź w światło i oddychaj!
Nie musisz umierać, wystarczy, że nie przerwiesz doświadczenia i pozwolisz całkowicie zanurzyć się w świetle!
Będziesz kuszony do tego, by przestać oddychać, ale nie musisz umierać już teraz, oddychaj powoli i utrzymuj świadomość.

Ja podczas jednego takiego oddychania o mało się nie przekręciłem, byłem tak zmęczony, było mi tak cudownie,
a robiłem to w nocy i raz podczas tego zasnąłem... obudziłem się po tamtej stronie, byłem w jakimś pokoju, było kilku ludzi, wydawali się tacy sztywni jacyś, to ze względu na ich ubiór, ubrani byli bardzo skromnie, ale uroczyście, wszyscy
w garniturach, doskonale szytych, ja zresztą też byłem w garniturku, wszyscy siedzieliśmy na prostych krzesłach!
Był tam niesamowity zapach, taki zapach starości i mądrości, coś podobnego do zapachu suszu, jakiego używa się do robienia kompotu na Boże Narodzenie, suszone śliwki i coś tam jeszcze...
I było to tak wyraźne! Tak rzeczywiste!
I była tam jakaś dziwna mucha która bzyczała wokół mnie i nie dawała mi spokoju, w pewnej chwili poczułem, jak mi się kręci w głowie i wtedy spanikowałem, wstałem z krzesła i zacząłem się kręcić w koło, próbując uciec i uwolnić się od tej muchy... i w ten sposób wróciłem do ciała, które właściwie już umierało... głębokie oddychanie zwróciło mi życie.
Być może otarłem się o śmierć, a przy okazji doświadczyłem czegoś niesamowitego!
Tak czy inaczej, doświadczyłem czegoś, co na zawsze zmieniło moje postrzeganie życia i śmierci.

Tak zostałem wypróbowany trzy razy i trzy razy wchodziłem w światło, Osho nazywał to doświadczeniem Samadhi, opowiadał o trzech prawdziwych i jednym fałszywym Samadhi, Ja jednak wolę opowieści z mojej własnej kultury,
są mi bliższe i wyrazistsze!
Każdy musi przez to przejść!
Pomyślne przejście potrójnej próby kończy pustynne doświadczenia i w ten sposób przechodzisz punkt krytyczny,
za którym już nie ma odwrotu! Czeka Cię jeszcze pewne nieziemskie doświadczenie...

Chrzest ogniowy, zadęcie w Trąbę, czas by wszystkie aspekty wróciły do domu - Teraz już nie ma odwrotu!

9.
Chrzest ogniowy polega na tym samym co chrzest wodny, różnica tkwi w rodzaju samego doświadczenia.
Podczas chrztu wodnego wznoszona była energia księżycowa, chłodna woda życia.
Podczas chrztu ogniowego, wzniesiony zostaje Oddech Duszy, ognisty i ciepły, delikatny, wznoszący!
Podczas tego doświadczenia usłyszysz niesamowity dźwięk wodospadu, czy może roju pszczół! Staniesz się lekki, daj się ponieść temu doświadczeniu! Pozwól na wszystko, cokolwiek się wydarzy! Być może będziesz czuł jakbyś odpływał, nie bój się, pozwól na to, a być może doświadczysz niesamowitej chwili jedności ze wszystkim co jest!

12 Apostołów...

10.
Proces ponownych narodzin właśnie się rozpoczął, od tej chwili nie jesteś już ani mężczyzną, ani kobietą,
jeśli już to jesteś obojgiem! Jesteś Pełnią!
Nie ma już żadnego podziału między Tobą a Twoją Duszą, Ty i Twoja Dusza Jednym jesteście!
Od tej chwili będziesz zbierał wszystko co do tej pory zasiałeś, wszystko!
Będziesz uczył i ucztował!
Zbierzesz wszystkich swoich 12 apostołów do kupy i powiesz im, by wzięli swoje krzyże i poszli tuż za Tobą, a Oni wezmą je i pójdą za Tobą, i staną się z Tobą jednym! Jedni apostołowie od razu się ucieszą i przyłączą, inni będą oburzeni i zbuntowani, i będą walczyć z Tobą, ale znajdziesz wcześniej czy później odpowiedni sposób i także oni przyłączą się do Ciebie!
W trakcie tego procesu, z czasem zaczną się uaktywniać w Twoim życiu różne ciekawe zdolności.
Każda z 12 nitek DNA, każdy z apostołów - to jakieś nowe zdolności...
Wśród tych 144.000 wybranych znajdzie się i bogactwo i inne dostatki...
Dlatego tak ważne jest oddychanie, każdy oddech, każdy świadomy oddech to niesamowite doświadczenie wznoszenia energii, a ta energia... to właśnie ten Skarb ukryty, jaki jest w każdym z nas, a jest nim cały naród Izraela:
12 pokoleń: 144.000 ludzi zapisanych w Księdze Życia Wiecznego!
A gdy w końcu 12 braci się połączy, 10 króli także będzie mogło objąć królowanie... I wtedy się wszystko zacznie

Dopisane:

Można powiedzieć, że Chrzest Wodny to coś w rodzaju oczyszczenia teczki, stajesz się wtedy tak zwanym sprawiedliwym, lecz bez gwarancji pomyślnego zakończenia procesu. Chrzest Ogniowy zaś, to już trwałe podpisanie przymierza Człowieka z Bogiem! W tym momencie nie ma już żadnego oddzielenia!
Ty i Ojciec Twój jednym od tej pory jesteście! Ty i Twoja Dusza jednym jesteście!
I tak to jest
.

Adonai



*
Z jednym wyjątkiem, gdy będziesz w konflikcie z samym sobą, wtedy ta energia zacznie się cofać, w miejscu chłodu pojawi się ciepło, gdy sytuacja będzie trwała w nieskończoność, ciało zacznie umierać, a w konsekwencji chorować. Czasami możesz odczuwać wznoszenie ciepłej energii, mimo to wewnątrz niej będziesz w dalszym ciągu wyczuć delikatny prąd chłodnego wiatru. Zwracaj uwagę na głowę, na jej czubek, oraz na dłonie i stopy.